Przedwczesny Dzień Dziecka

Ten post wyprzedza nieco święto, które będzie miało miejsce za kilka dni, ale z drugiej strony publikowany jest z poślizgiem, bo naprawdę mam mnóstwo na głowie.
 
1 czerwca będziemy obchodzić Dzień Dziecka. Mieszkam na wsi (niezmiennie od urodzenia), gdzie z myślą o dzieciach nigdy nic się do tej pory nie działo. Przynajmniej o tym nie słyszałam. W tym roku jednak dowiedziałam się, że przygotowano jakieś atrakcje dla maluchów, więc postanowiłam sprawdzić to osobiście. W końcu pociechom należy się jakaś rozrywka. I powiem Wam - byłam w szoku, bo naprawdę uciechy było sporo, bez ograniczeń i bezpłatnie.
 
Na wstępie każde dziecko dostało "medal" ze swoim imieniem - z zakrętki do słoika :) Później, co jakiś czas przemiłe Panie rozdawały upominki i gadżety: zestawy do piaskownicy, miecze do baniek mydlanych, kolorowanki, smycze, balony, notesiki, portfeliki, naklejki etc. Dodatkowo przygotowany był poczęstunek: łakocie i soczki oraz... chleb ze smalcem, ogórki kiszone i kiełbaski.
Co jeszcze umiliło czas dzieciom możecie zobaczyć na zdjęciach :)
 
Po pierwsze: tor przeszkód.

Zajęcia z cyklu: poznajemy zawody

W tym tygodniu tematem przewodnim zajęć w przedszkolu były różne zawody. Harmonogram miałam bardzo napięty, wiele różnych zobowiązań, a do tego własne dzieci mi się rozchorowały... Urwanie głowy :( .
Wrzucam zatem dwie z propozycji jakie przygotowałam dla moich podopiecznych.

Propozycja 1.
Bingo - zawody. O wersji gry dla dzieci pisałam już kiedyś tutaj. Tym razem zamiast zwierząt bohaterami są ludzie wykonujący różne zawody:
piłkarz, strażak, fotograf, malarz, pszczelarz, listonosz, fotograf, malarz, rolnik, ogrodnik, pielęgniarka, piosenkarka, kierowca, kucharka, dyrygent, górnik, mechanik, sprzedawczyni/ekspedientka, pilot, lekarz i kominiarz.
Każdy wybrał sobie 9 obrazków. Trzeba było pokolorować je według wzoru i nakleić na planszę.

A później zaczęła się zabawa, która dzieciom przypadła bardzo do gustu i już wiem na pewno, że będą do niej wracać.
Jeśli kogoś z Was interesuje zestaw zawodów możecie pobrać go tutaj (klik).


Propozycja 2.
W ciągu tygodnia dzieci mogły także m.in. zaprojektować ubrania z filcu i stworzyć z masy solnej pieczywo. Ostatniego dnia tematem przewodnim był zawód fryzjera. Do zajęć wprowadziłam ich wierszykiem na podstawie którego przedszkolaki miały wskazać o kim będziemy mówić. Oczywiści zgadły. Dalej pobawiliśmy się trochę przy utworze Majki Jeżowskiej: "Tydzień u fryzjera" - trzeba było uszeregować w odpowiedniej kolejności fryzury o których mowa w piosence. Kolejną zabawą było odgadywanie za pomocą zmysłu dotyku akcesoriów fryzjerskich. Maluchy mają naprawdę dużą wiedzę - odgadły wszystko (m.in. spinki, gumki, opaski, wałki do włosów, szczotkę do suszenia, szczotkę z miękkim włosiem dla najmłodszych, suszarkę, prostownicę [! moim zdaniem najtrudniejszą zagadkę], maszynkę do strzyżenia, nożyczki, pelerynę, grzebienie). Jak to często bywa - do przygotowania zajęć wyniosłam pół domu :)
Nie zabrakło zagadek słuchowych - odgłosów z fryzjerskiego salonu: mycie, wycieranie ręcznikiem, suszenie, obcinanie, strzyżenie maszynką). Jednak najciekawszym zajęciem było stworzenie fryzury (a następnie ubrania) z wykorzystaniem konkretnych materiałów i technik.
(Najpierw dzieci odrysowywały na szarym papierze kontur jednego z kolegów).
Grupa 1. (4-5 latki)
Dzieci otrzymały sznurek, farby i pędzle. Efekt - moim zdaniem rewelacyjny. Wykonanie tej fryzury jak dla mnie - perfekcyjne.

Grupa 2. (5-6 latki)
Krepa i bibuła. Włosy z kulek krepy. Grupa zadbała nawet o dodatki w formie spinek i paska-kokardy. 

Grupa 3. (5-6 latki)
Farby - malowanie bez użycia pędzli.
Fryzura stworzona z odcisków dłoni - oryginalny pomysł, prawda? Sweterek w paski - malowany palcami, spodnie z wzorem odciśniętych dłoni. Wyobraźnia dzieci jest nieograniczona :)
Również 3 latki poradziły sobie z zadaniem, ale niestety zapomniałam zrobić zdjęć. Wrzucę je w poniedziałek.
Na zakończenie zrobiliśmy zabawę relaksacyjną. Usiedliśmy w kręgu, tak, aby każdy miał przed sobą i za sobą kolegę/koleżankę. Pobawiliśmy się w wizytę u fryzjera, wykonując odpowiednie czynności - czyli ogólnie rzecz ujmując - odprężający masażyk.

Podobają Wam się projekty dzieciaczków? Lubicie takie twórcze działania z Waszymi pociechami?
Oczywiście każdy może wykonać podobne projekty w domu, gdyż nie wymagają one szczególnego przygotowania :)

Układanka edukacyjna Adamigo: Małe, większe, największe.

Uczyć dzieci pojęć mały-duży, większy-mniejszy można na wiele sposobów. Przedstawiam Wam tym razem tzw. "gotowca" - układankę edukacyjną :
 
"Małe, większe, największe" Adamigo
Składa się ona z 40 puzzli, które tworzą

Połącz w pary - skojarzenia

Po powrocie do pracy zaczęłam przeglądać i segregować wszystkie "moje" materiały, które pozostawiłam w placówce na czas ciąży i urlopu macierzyńskiego. Odnalazłam zestaw kart, który jeśli się nie mylę pochodzi z czasopisma "Nauczycielka przedszkola". Oczywiście można zrobić taki zestaw samodzielnie - bez problemu odnajdziemy odpowiednie obrazki w Internecie, albo można powycinać je z różnych gazet i nakleić na kartki takiej samej wielkości.
 
Zadanie polega na połączeniu przedmiotów w pary na zasadzie odpowiednich skojarzeń. Wzbogacamy słownictwo i ćwiczymy logiczne myślenie i spostrzegawczość.
 

To tyle w temacie. Krótko i zwięźle bo ostatnio doba jest dla mnie za krótka...

Kwiat - kotylion z papierowych serwetek

W piątek 15 maja miał miejsce Ogólnopolski Dzień Tańca z Klanzą. W Poznaniu odbywał się na Cytadeli, o czym zapewne wiedziały te osoby, które śledzą mój fanpage na FB. Oczywiście my też tam byłyśmy. Postaram się w tym tygodniu napisać o tym troszkę więcej. Nawiązuję do tego, gdyż nauczyłam się tam błyskawicznie robienia kwiatka z papierowych serwetek. . Wykonanie jest naprawdę proste.
 
Potrzebujemy:
- papierowych serwetek (mogą być różnokolorowe lub jednolite)
- gumki recepturki
Wybaczcie, mój kwiatek nie będzie idealny bo będzie z nieco pogniecionych serwetek - po prostu rozłożyłam tego, którego zrobiłam na Cytadeli, aby Wam pokazać jak go zrobić.
 
Serwetki układamy jedna na drugiej. Następnie łapiemy na środku i robimy a'la kokardę.

Gumką recepturką owijamy środek. Jeden koniec przekładamy przez środek drugiego (mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi i widać to w miarę dokładnie na drugim zdjęciu. Najlepiej założyć sobie kwiat na palec, a następnie każdą chusteczkę po kolei unosić w kierunku środka i modelujemy.

Można go użyć jako bransoletki (mniejszy jako pierścionka), ozdoby do włosów (świetnie sprawdzi się w klimatach hawajskich) czy kotylionu.
 
Tym razem kwiat robiłam sama. Hania ZNOWU jest chora. Odkąd poszła do przedszkola - tydzień chodzi, tydzień jest w domu. I to jest właśnie skutek tego, że rodzice przyprowadzają chore dzieci z tłumaczeniem: "On już jest zdrowy tylko jak płacze ma katar i delikatny kaszel", po czym okazuje się, że to jest gęsty katar wydobywający się nosa cały czas. Pech chce, że Hania zawsze sobie upodoba takie kaszlące, przeziębione dziecko, aby się z nim bawić :-/. Staram się zachęcać ją do zabawy z innymi, ale nie mogę zakazać jej własnego wyboru, czy nakazać unikania konkretnych przedszkolaków, bo to może być różnie interpretowane. I mam, a w zasadzie Hania ma... intensywny kaszel i taką ilość wydzieliny, że dusi się do tego stopnia, że wymiotuje tym wszystkim...

 

 

Zabawy plasteliną :)

Wszelkie kulanie, rozgniatanie, modelowanie plasteliny i innych mas korzystnie wpływa na rozwój małych rączek, usprawniając je. Ale to nie jedyna zaleta. Maluchy to uwielbiają, a ponadto:
- przy tego typu zabawach dziecko uczy się koncentracji uwagi na danej czynności przez dłuższy czas;
- równoczesne używanie do 'pracy' dwóch rąk angażuje obie półkule mózgowe;
- dziecko rozwija wyobraźnię, logiczne myślenie, umiejętność analizowania i odczuwa wiele przyjemności,
- wytwory można wykorzystać do zabaw matematycznych, rozbudzania zainteresowań przyrodniczych i wielu innych rzeczy.

Jak pewnie zauważyliście, w tym tygodniu dużo u nas o łące... Zatem ponadprogramowo w domu zaczęłyśmy lepić to, co chciała Hania. Sama lubię zabawę plasteliną, zatem zaproponowałam jej by odwzorowywała sposób w jaki wykonać różne stworzonka.

Owady z rolek papieru

Wiosna w pełni - w przedszkolu mamy obecnie temat o łące. Jakie żyjątka można na niej spotkać? A np. biedronki, pszczółki, osy, motylki, żaby, jaszczurki... Tak... jaszczurki. Ostatnio z przedszkolakami poszliśmy na spacer na pobliską łąkę i jedna dziewczynka wypatrzyła "coś" co się rusza. Była to właśnie jaszczurka. I wiecie co zrobiłam? Niewiarygodne! Złapałam ją i pokazałam dzieciom. Ja, która zazwyczaj piszczę, gdy mój mąż łapie takie stworzenia do ręki. Wzięłam ją i powiedziałam: "Nie wierzę, że to robię, ale zobaczcie." - czego się nie robi dla przedszkolaków... Zwierzątko nie było zbyt wystraszone bo ogonka nie zgubiło i miało naprawdę piękny zielony kolor, a po pokazie wróciło bezpiecznie na łąkę.

Wracając jednak do tematu głównego. Z rolek po papierze toaletowym można zrobić wiele rzeczy. Kiedyś pokazywałam już Wam sowę - możecie sobie przypomnieć TUTAJ. Tym razem maluchy miały do wyboru trzy owady: motyla, biedronkę i osę. Właśnie - osę, nie pszczółkę, bo pszczoły są brązowe, a nie żółte. Moja koleżanka, której mąż jest pszczelarzem (uczulonym na mylenie pszczół z osami) zawsze podkreśla tę różnicę :)

Mała Pacynka: Biedronka Bronka czyli czytanie połączone z zabawą

Wpadła mi w ręce rewelacyjna książeczka. W sam raz dla najmłodszych. Tekst nie jest zbyt obszerny (dzięki czemu maluszki wytrzymają od początku do końca, zwłaszcza dzięki dodatkowemu gadżetowi), ilustracje są kolorowe, strony kartonowe (= trwałe) i na dodatek książeczką można się dodatkowo pobawić.
"Mała pacynka" to seria książeczek wydawnictwa Olesiejuk. Dziś przedstawiam Wam
"Biedronkę Bronkę"
To krótka historyjka o biedronce, która chciała nauczyć się latać. Z pomocą przychodzi jej Żuczek Bartek. Czy osiągną wspólny cel możecie się przekonać sami.
 
Książeczka ta ma "wmontowaną" palcynkę, w którą można włożyć paluszek i poruszać nią. To dodatkowa zabawa dla każdego Smyka, wywołuje mnóstwo uśmiechu. Biedroneczka rośnie przy każdym przewróceniu kartki.
 
 
Książeczka cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród dzieci, jest niedroga, więc polecam z czystym sercem, zwłaszcza tym, którzy nieszczególnie lubią czytanie.
 
W tej serii: Pająk Poldek, Ślimak Staś, Pszczółka Ula
 
***
Post nie jest sponsorowany


Technika batiku

Na wstępie powiem Wam, że znałam metodę rysowania/malowania, którą poniżej opiszę, ale nie wiedziałam, że nazywa się ona "batik". Na potrzeby pracy z dziećmi technika ta została uproszczona - sposób wykonywania jest podobny jednak wykorzystywane materiały są nieco inne. Prawdziwa metoda batiku to: "technika malarska polegająca na kolejnym nakładaniu wosku i kąpieli tkaniny w barwniku, który farbuje jedynie miejsca nie zamaskowane warstwą wosku. Dla uzyskania specjalnych efektów proces woskowania i farbowania można powtarzać wielokrotnie." (źródło: Wikipedia)

Potrzebujemy:

Mozaika Alexander

Magiczne mozaiki Alexander.
Zdecydowanie lubiłam się bawić takimi rzeczami. Zabawa którą dziś Wam proponuję rozwija wyobraźnię, uczy odwzorowywania i tworzenia niepowtarzalnych obrazków.
 
Zestaw składa się z kratek do układania wzorów, elementów w różnych kolorach i dwóch rozmiarach oraz książeczki z przykładowymi wzorami do tworzenia.
 
Dzieci w przedszkolu rozprawiły się z książeczką i pozostało z niej niewiele...
Z racji, iż z rana jesteśmy same w przedszkolu mogę poświęcić trochę czasu na indywidualne zabawy z nią i pstryknięcie paru zdjęć. Poprosiłam, aby Hania ułożyła statek, który jest na opakowaniu (dlatego, że dopiero później udało mi się odnaleźć kartkę z przykładowymi wzorami). Zadanie trudne, więc musiałam jej pomagać. Nie odliczała dokładnie w którym okienku ma być element, robiła to na wyczucie, najważniejsze, żeby ich liczba się zgadzała.
 
 
Efekt końcowy - jak widać.
 
 
Cena około 20 zł.
Mam pomysł na następny prezent dla niej :) Sama się pobawię :-P Myślicie, że to egoistyczne? :)
 
 
***
Post nie jest sponsorowany. Przedstawiam swoją opinię

Origami: zwierzątka z wiejskiego podwórka - kogut, świnka, owieczka i kaczka

Ostatnio pokazywałam Wam jak zrobić biedronki i motyle z kółek. W tym tygodniu w przedszkolu mieliśmy temat dotyczący zwierząt żyjących na wsi. Jedno z dzieci zapytało: "Proszę Pani! A zrobimy znowu coś z kółek?". Skoro lubią... :)

Jak łatwo się domyślić potrzeba

Gra w pary-przeciwieństwa


Kolejna gra, którą polecam "Mała wielka myszka" pary-przeciwieństwa Wydawnictwa Granna

Zabawa ta doskonale rozwija spostrzegawczość i logiczne myślenie. Pomaga w zrozumieniu czym są przeciwieństwa.

Eleonora Barsotti "Baśniowe przebieranki Królewna Śnieżka"

Lubię baśnie, które moim zdaniem są ponadczasowe. Jako dziecko kochałam wszystkie książeczki o księżniczkach: Śnieżkę, Śpiącą królewnę, Kopciuszka itd. w związku z czym swoje zamiłowanie próbuję przekazać dalej. Ostatnio w Biedronce wpadła mi w ręce ta oto książeczka. Była tania 7,99 zł. Na szybko przewertowałam strony w wrzuciłam do koszyka.

To co zdecydowało o jej "szybkim" wyborze to głównie fakt, że książeczka ma różne dodatki (nie czytałam jej w sklepie NIESTETY).

Dzień Strażaka

4 maj - imieniny Floriana patrona strażaków.

Piosenki na Dzień Mamy i Taty

Linki do odsłuchania oczywiście w tytułach. Znajdziecie tu piosenki zarówno dedykowane tylko mamusiom, tatusiom lub obojgu. 

Motylek i biedronka z kół origami

"Przyleciał motylek na łąkę
zobaczył maleńką biedronkę.
Pomachał jej skrzydłami
i zachwycił kolorami..."
Tak zaczyna się jedna z piosenek z płyty Klanzy "Maluchy rosną...". Z racji, iż w przedszkolu mieliśmy akurat temat owadów utwór jak znalazł :). Wysłuchaliśmy go z dziećmi, a następnie zadaniem maluchów było wskazanie o jakich owadach była mowa. Kolejne zadanie, jak łatwo się domyślić polegało na wykonaniu do wyboru: motyla lub biedronki z kół.