Elf z rolki po papierze toaletowym

Był aniołek, więc czas na pomocnika Świętego Mikołaja. To na pewno nie ostatni osobnik, który zamieszka w naszym domu przed świętami.

Pętelki


 
Zadania tego typu uczą m.in. spostrzegawczości, logicznego myślenia, dokładności i cierpliwości. Stopień poplątania dróg wzrasta wraz z wiekiem dziecka. Oczywiście w tym wypadku fakt, iż każda jest oznaczona innym kolorem ułatwia zadanie i bardzo szybko można udzielić właściwej odpowiedzi, niemniej zawsze proszę o to, aby dziecko paluszkiem sprawdziło dokąd prowadzi każda z dróg. Czasami ścieżki są tej samej barwy. Po wykonaniu głównego polecenia można zadać dodatkowe pytania: np. co otrzyma elf w czerwonej czapce, który elf dostanie lizaka etc.
 

Aniołek z kubeczka

Tym razem pokażę Wam jak zrobić aniołka z kubeczka plastikowego. Wykonałyśmy go dzięki pracy zespołowej.
 
Oto nasza kolejna ozdoba świąteczna
 
Potrzebujemy: 
- plastikowy kubek,
- folię aluminiową, 
- kulę styropianową,
- nożyczki, 
- pistolet do kleju na gorąco, 
- biały papier techniczny,
- kartkę dowolnego koloru na włosy,
- ruchome, plastikowe oczka,
- kawałeczek kartki na usta i ręce. 

Wykonanie:
Kubek owijamy folią aluminiową. Nadmiar zaginamy do środka.
Kolorową karteczkę tniemy na cienkie paski, a potem za pomocą nożyczek skręcamy ją (jak wstążkę). Dla tych, którzy nie znają tego sposobu objaśniam dokładniej - trzeba przeciągnąć jednym ostrzem nożyczek po całej długości kartki. Hania chciała sama się tym zająć jednak szybko zrezygnowała i popłakała się, że nie umie.
 
Za pomoca kleju na gorąco przyklejamy loczki do główki. Ostrożnie, aby dziecko się nie poparzyło. 
Gotową głowę mocujemy do korpusu oraz montujemy wycięte wcześniej skrzydełka. 
 

 
Naklejamy oczka i usta oraz ręce. My dodatkowo rączki skleiłyśmy, aby aniołek wyglądał jakby się modlił.
 

"Bombka" ze sznurka

Potrzebujemy:
- balon,
- mąkę ziemniaczaną,
- ciepłą wodę,
- miseczkę,
- łyżkę,
- sznurek,
- nożyczki,
- ewentualnie klej stolarski.

Wykonanie:
Kilka łyżek mąki wsypujemy do miski i zalewamy bardzo ciepłą wodą - tak jak robi się krochmal. Musi być dość gęsty. Można dodać też trochę kleju stolarskiego. Całość mieszamy.
Balonik dmuchamy, możemy pozwolić na to dziecku. Nawet jeśli samo nie da rady nadmuchać go - jest to dobre ćwiczenie oddechowe. Pompujemy do takiej wielkości jaką chcemy mieć "bombkę".
Ucinamy także odpowiednią ilość sznurka.
Sznurek zanurzamy w roztworze, a następnie nakładamy go na balonik. Jak widać my użyłyśmy dwóch kolorów sznurka. Całość odwieszamy do wyschnięcia.


Gdy wszystko dobrze wyschnie balon przekłuwamy - efekt uboczny: rozsypie się trochę mąki, chyba, że dodamy klej.

Zadanie na porównywanie ilości

Króciutkie zadanko matematyczne. Młodsze dzieci wskazują tylko prostokąt, w których jest mniej przedmiotów (wiem, wiem renifer to nie przedmiot, ale to błąd wynikający z pośpiechu :)), starsze można poprosić o podanie odpowiedzi na pytanie "o ile jest ich mniej".

 


Uśmiechnij się

Za oknem szaro i ponuro. Kiepski nastrój udziela się także moim dzieciom. Zatem praca z przesłaniem: don't worry be happy.
 

Wykorzystałyśmy:
- plastikowy dekielek/pokrywkę,
- koło o średnicy takiej jak wnętrze naszej pokrywki,
- klej magic,
- plastelinę.

Wykonanie:
 Pokrywkę smarujemy magiciem i naklejamy kółko.

 Z plasteliny formujemy kulki: 3 pary, każda innej wielkości. Powstaną z nich oczka.

Robimy wałeczek, który przyklejamy jako uśmiech i kulkę na nosek.
 
A teraz co zrobić żeby wywołać uśmiech dziecka? Nasza recepta jest taka:
1. Spuszczamy rolety, lub nakrywamy się kocem
2. Latarkę ustawiamy za buźką, włączamy i wyłączmy ją równocześnie "podstawiając" głos, by rozbawić dziecko. A potem zamiana ról.
U nas się udało. Tylko później trzeba było walczyć o latarkę :)

"Wielofunkcyjny" Mikołaj


Mikołaj, którego stworzyłyśmy może mieć różne zastosowania. W naszym przypadku posłużył za bazę listu do Świętego Mikołaja - obowiązek, który dziecko powinno zrealizować :).
Może być wykorzystany także jako:
- element dekoracyjny,
- zawieszka na choinkę (jeśli będzie nieco mniejszy)
- lampion (jeśli zrobimy dodatkowe zakładki i w środek włożymy lampkę. Można też powycinać wzorki i podkleić bibułą).

Misiek

25 listopada przypada Dzień Pluszowego Misia. Wykonany dzisiaj miś nie jest co prawda pluszowy, ale też można się nim pobawić.

Małpka z ruchomymi rączkami i nóżkami

Bohaterem dzisiejszej pracy jest Butek - sympatyczna małpka. Kto ogląda bajkę "Dora mała podróżniczka" ten z pewnością go zna :) Postać można zresztą wybrać dowolną.


Potrzebujemy:
- tekturę lub kartkę z bloku technicznego
- ołówek, pisak,
- nożyczki,
- kredki,
- 8 guzików,
- sznurek
- szpikulec.
 
Wykonanie:
Pierwszy etap należał do Mamy. Naszkicowałam Butka (głowę i korpus), poprawiłam kontury pisakiem i wycięłam go. Później narysowałam rączkę i nóżkę, zagięłam kartkę przed wycięciem na pół, aby każda z par kończyn była taka sama.
 
Druga część to nadanie odpowiednich kolorów - zadanie dla mojej Córci.
 
Z racji, iż dzisiaj byłam nieco rozkojarzona (powód? Młodszy synek, bardzo niecierpliwy, wiszący na mojej nodze i popłakujący), nie zrobiłam zbyt szczegółowych zdjęć, więc nadrobię opisem.
1. Trzeba zrobić po dwie dziurki - w każdej rączce i nóżce, mniej więcej 1cm i 2,5 cm od góry oraz w korpusie - po jednej w miejscu, gdzie będą one zamocowane.
2. Przekładamy sznurek przez dwie dziurki guzika (ja przypalałam końcówki, żeby były sztywniejsze, co ułatwiło zadanie).
3. Obie końcówki sznurka z guzikiem przekładamy najpierw przez dziurkę w korpusie, później przez dziurkę (tą 2,5cm od góry) w odpowiedniej kończynie.
4. Na zakończenie każdy z końców sznurka wkładamy w jedną dziurkę guzika i robimy supełek lub kokardkę.
Mam nadzieję, że dość jasno to wytłumaczyłam. UWAGA - nóżki montujemy możliwie w dużej odległości od siebie - nasze są nieco za blisko (uczymy się na błędach:)
 
Na końcu przekładamy osobny sznurek w dziurki od rączek (1cm od zakończenia) i osobny w nóżki - robimy supełek.
Ostatnia rzecz: przywiązujemy sznureczek w połowie długości tych, które łączą ręce i nogi. Powinien on być trochę dłuższy, żeby można było za niego pociągać w celu uruchomienia kończyn.
Jeśli któryś z punktów jest dla Was niezrozumiały dajcie znać, wyjaśnię.

Tak się rusza nasz BUTEK:
video

Dwustronnie zdobiona literka

Dzisiaj zaproponowałam Córci wykonanie litery - nie byle jakiej, bo pierwszej literki jej imienia, którą miała sama ozdobić. Zajrzałyśmy do kartonu z wszelkimi artykułami, które można w tym celu wykorzystać, a następnie wyciągnęłyśmy wszystko to, co zażyczyła sobie Mała Wykonawczyni.



Wykorzystałyśmy:

- tekturową literkę,
- farby + pojemnik z wodą i gąbeczkę zamiast pędzla,
- kryształki samoprzylepne,
- piankowe kształty samoprzylepne,
- cekinki w kształcie kwiatów i motyli,
- wstążeczkę,
- klej zwykły i magic,
- nożyczki,
- ozdobny dziurkacz,
- samoprzylepny papier holograficzny,

Wykonanie:
Najpierw za pomocą gąbeczki Hania pomalowała litery, jedną stronę na różowo (zaproponowałam jej by troszkę postemplowała końcówki literki na biało (już zaczynam myśleć o świętach stąd skojarzenie i ze śniegiem i z Mikołajem...), drugą na jasnozielono, paluszkiem z kolei rozmazała farbkę niebieską.

Kiedy literka wyschła zabrała się za zdobienie. Nie miała pomysłu jak owinąć wstążeczkę, więc znów wyszłam z propozycją by okręciła ją wokół środka. Przykleiła ją magiciem.

Czerwoną stronę ozdobiła kryształkami niebieskimi i różowymi, na środku przykleiła serduszko piankowe. Dziurkaczem zrobiła tulipany, a ja z fioletowego papieru holograficznego wycięłam jej dwa paseczki, które miały być szerokie tak jak nóżki litery.

Na zielonej stronie przykleiła piankowe serce, kwiaty i motyle - to z kolei skojarzyło mi się z wiosną... Na końcu zażyczyła sobie kółka z niebieskiego holograficznego papieru.





Literka z całą pewnością znajdzie stałą lokalizację w pokoju Hani :)

Tutaj szczegółowe wykonanie krok po kroku:
video

Śmieszna zakładka do książki z praktycznym noskiem

Ostatnio czytamy więcej, gdyż moja pociecha potrafi dłużej się skupić i częściej się tego domaga. Praktycznym pomysłem jest zatem zakładka do książki, na dodatek zabawna, nieco błyszcząca i migotliwa.

Przepis: ciasteczkowe potwory.

Otrzymałam przepis na ciasteczkowe potwory z programu Rossnę, postanowiłam więc go wykorzystać. Powiem szczerze, jestem rozczarowana. Ale o tym w dalszej części. Jeśli ktoś z Was chciałby się podjąć poniżej opiszę wykonanie.
 
 
 
Potrzebujemy:
Na ciasto:
- 3 duże marchewki (ja użyłam 2 bo były wielkie:)
- 5 łyżek cukru,
- 9 łyżek mąki
- 4 łyżki oleju,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- trochę cynamonu
i.... jajko ???
Na krem:
- 100 ml śmietanki 36%,
- cukier wanilinowy,
- 80 g cukru pudru,
- 250g serka mascarpone,
- galaretka (od koloru galaretki zależy barwa potworów), w przepisie jest niebieska, ale w mojej miejscowości otrzymanie takiej graniczy z cudem.
 
Wykonanie:
1. Marchewkę ścieramy na grubych oczkach, dodajemy wszystkie składniki. Bardzo dziwiło mnie, że w przepisie nie ma jajka, dlatego znaki zapytania przy produkcie. Po fakcie szukałam opinii na temat ciasteczek i w internetowym przepisie Rossmana jest jajko (TUTAJ LINK)- w tym który otrzymałam nie ma (zdjęcie na końcu postu dla potwierdzenia moich słów).
 
2. Całość mieszamy i ugniatamy. Gdy wyrobimy ciasto formujemy okrągłe ciasteczka. Wkładamy do piekarnika na 15-20 min. 170 st.
 
3. Oczka można kupić gotowe, zrobić z gęstego lukru lub pobawić się. My ubiłyśmy białko z cukrem. Na blaszce zrobiłam minibeziki a Córcia powkładała w nie rodzynki. Całość na wyczucie włożyłam do piekarnika, przeoczyłam moment wyjęcia ich w odpowiednim czasie ...
 
4. Galaretkę rozpuszczamy w połowie szklanki wody, studzimy. Śmietankę ubijamy, dodajemy cukier wanilinowy, puder, serek, a na końcu galaretkę. My mamy różowy krem bo galaretka była truskawkowa.
 
5. Gdy ciasteczka będą wystudzone wgniatamy lekko połowę, smarujemy kremem, szprycą wyciskamy włoski - niestety krem nie był aż tak gęsty żeby te włoski dało się zrobić jak na obrazku z przepisem :) Układamy oczka. Z galaretki, która zdążyła zastygnąć w szklance zrobiłyśmy usta. Większa część kremu ze szprycy została zjedzona przed ozdobieniem ciacha przez Córcię (widocznie jej smakował)...
 
 
Oto przepis z brakującym jajkiem...
 
Ciasto marchewkowe piekłam wielokrotnie i było smaczne. Same ciasteczka mimo, że upieczone bez jajka były zjadliwe, aczkolwiek uważam, że marchewki powinny być starte na mniejszych oczkach. Co do kremu... BOMBA KALORYCZNA. Tak słodki, że ciężko to zjeść. Dodatkowo, trudno zrobić z niego takie włoski jak w przepisie. (kawałek niebieskiego stworka widać powyżej, powyżej też link do przepisu Rossmanna). Wygląd naszych był daleki od ideału. Niestety - odpuszczamy sobie ten wypiek. Ciasteczka TAK, krem ZDECYDOWANIE NIE!

Niedźwiedź polarny...

Wiem, do zimy jeszcze daleko i przeskok z ptaków na zwierzęta takie jak niedźwiedź polarny może być nieco zaskakujące... Ale cóż, codziennie słyszę pytanie czy będziemy malować kubki, więc chcąc sprawić dziecku przyjemność zgodziłam się. W Internecie napotkałam sympatycznego misia, który bardzo mi się spodobał i stąd ten pomysł.




Potrzebujemy:
- szablon głowy niedźwiedzia z tektury,
- klej zwykły i magic, 
- mały kubeczek plastikowy, 
- farby: białą i czarną, 
- pędzel, 
- pojemniczek z wodą, 
- nożyczki, 
- dwa czarne papierowe kółka, 
- chusteczki higieniczne, 
- kawałek czerwonej kartki,

Wykonanie:
 1. Z kubeczka powstanie nosek. Jeśli wykorzystacie biały kubek, krok malowania tym kolorem możecie pominąć. Spód zamalowujemy na czarno, całość odstawiamy do wyschnięcia, a następnie mocujemy nos za pomocą magica.

2. Chusteczki drzemy na kawałki i przyklejamy do miśka. Im więcej warstw tym niedźwiadek będzie bardziej "puszysty". Tworzymy oczka, a z czerwonej kartki wycinamy uśmiech. 

Utwory tematyczne: orientacja w schemacie ciała

Świetne utwory do zabaw kształtujących orientację w schemacie ciała


Gra w wyszukiwanie przeciwieństw

Kolejna propozycja na rozwijanie spostrzegawczości i logicznego myślenia.
Grę przygotowałam sama, ale bez problemu można taką kupić w każdym sklepie z zabawkami. Najpierw stworzyłam kilka łatwych przeciwieństw. Całość wydrukowałam na kartce technicznej, pokolorowałam (akurat nie mam kolorowego tuszu :)), a dla utrwalenia okleiłam taśmą.
Dla jasności - zdjęcie po lewej:
- wesoły-smutny,
- duży-mały (wielkość),
- krótki-długi,
- dużo-mało (ilość),
- wysoki-niski,
Zdjęcie po prawej:
- pusty-pełny,
- dzień-noc,
- lato-zima lub ciepło-zimno,
- brudna-czysta.

Na początku wyjaśniłam o co w ogóle chodzi. Dla dwuletniego dziecka samo sformułowanie "poszukaj przeciwieństw" nie musi być oczywiste. Najpierw kazałam odszukać podobne obrazki, a później poprosiłam by razem ze mną spróbowała nazwać to co widzi - pierwsze przykłady podałam sama, a później pytałam np. jaka jest ta świnka? (brudna), a druga (czysta) itd. Większość była dla niej prosta do dopasowania. Największą trudność sprawiło jej dobranie słońca i księżyca (i już teraz wiem, że powinnam zamalować tło księżyca na ciemny kolor) oraz lata i zimy. 
Karteczki rozkładała i dobierała kilka razy pod rząd, coraz sprawniej odnajdując i nazywając różnice - zabawa jej się spodobała :)